sobota, 29 października 2016

Mapa świata

Kolejna moja praca (myślę, że można tak to nazwać) nie jest na tradycyjnej kartce papieru, jak to zwykle bywało, ale wykonałam ją na ścianie czarnym markerem. Jako, że w wakacje czasu miałam więcej, to postanowiłam coś zrobić z moimi białymi ścianami, które powoli zaczynały mnie już troszkę nudzić. Myślałam też o tym, żeby w jakiś ciekawy sposób tę mapę później "pokolorować", ale stwierdziłam, że lepiej się w to nie mieszam, bo tylko popsuję efekt.
Oczywiście nie rysowałam tej mapy "na oko", bo mogłoby to nie wyjść za dobrze. Wyliczałam według określonej przez siebie skali różne odległości i po prostu przenosiłam je na ścianę. Dla mnie to nie było nic trudnego, ale było to dosyć czasochłonne. Nie wiem ile dokładnie godzin to wykonywałam, ale skończyłam to w trzy dni. I jeszcze dodam, że oczywiście najpierw robiłam szkic ołówkiem, potem poprawiałam markerem.

Tutaj efekty, wcześniej też dodawałam to na instagrama  <<link>>





Jak Wam się podoba? :D

2 komentarze:

  1. WOW **
    Gdybym miała taką wolną ścianę też bym zrobiła takie cudo, jednak pewnie wyszło by nie podobne :D

    Fan of books :)

    OdpowiedzUsuń